Forum Marilyn Monroe


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 25 czerwca 2017, o 13:12



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 13 października 2016, o 22:09 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Kolejna porcja ciekawych informacji ze Spoto:

To skandal, że lekarze, któzy cieszyli się tak ogromnym szacunkiem, nie potrafili zauważyć różnicy między "odprężeniem" a "uwolnieniem od stresu". Kiedy Marilyn Monroe budziła się ze snu wywołanego barbituranami, była tak samo zdenerwowana, jak przed ich zażyciem - narkotyki tylko pogłębiały jej rozdrażnienie wywołane sprawami zawodowymi. Barbiturany takie jak valium i librium (wtedy wprowadzone na szeroką skalę) na pewno pomagały ludziom się odprężyć, lecz istniała błędna teoria, iż uwalniają także od stresu. Działo się wręcz odwrotnie: pacjent budził się pełen takiego samego niepokoju, który często wydawał mu się jeszcze gorszy do zniesienia z powodu depresyjnego działania samego leku. Pat Newcomb, Rupert Allan i Ralph Roberts wiedzieli, że apteczka Marilyn i stolik przy jej łóżku przypominają szuflady z próbkami leków u Schwaba: miała do swej dyspozycji prawdziwą farmakopeę. (Tego samego roku, jak później udokumentowano w pozwie rozwodowym, Engelberg podawał żonie ogromne dawki barbituranów i środków nasennych - rzekomo po to, by zniosła ze spokojem rozwiązanie swojego małżeństwa, które trwało 35 lat. To szafowanie groźnymi dla zdrowia lekami o mały włos nie doprowadziło do katastrofy).
"Ani podczas realizacji >Skłóconych z życiem< ani po skończeniu filmu - wspominał Roberts - Greenson nie zrobił nic, by uwolnić Marilyn z nałogu. W gruncie rzeczy, sam dostarczał jej narkotyków".
I kiedy w końcu jej organizm przyzwyczaił się do dawki 300 miligramów nembutalu co wieczór, Marilyn była na prawdę w niebezpieczeństwie - z czego obaj lekarze musieli zdawać sobie sprawę. Jak stwierdziła Pat Newcomb "Trudno zrozumieć takie zaniedbywanie obowiązków". Może chęć utrzymania, bogatych, sławnych, będących w potrzebie pacjentów jest tu choć częściowym wytłumaczeniem, ale nie usprawiedliwieniem. "Nigdy nie lubiłem Greensona - powiedział później Allan Snyder - zawsze mi się wydawało, że ma zły wpływ na Marilyn. Dawał jej wszystko, czego chciała, po prostu karmił ją tym. Było coś dziwnego i sztucznego w jego stosunku do Marilyn. Nabrałem co do tego pewności, kiedy wciągnięto go na listę płac Foxa".

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 13 października 2016, o 22:18 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Czyli jednak Pat coś zauważyła, ale jakoś specjalnie nic z tym nie robiła. Nie chcę jej obwiniać, czy czegoś jej tam zarzucać, bo nie znam dokładnie jej relacji z Marilyn. Może próbowała coś zmienić, ale nie wyszło.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 13 października 2016, o 22:22 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
A kiedy go wciągnięto? Jeszcze przed zwolnieniem MM? Może chcieli mieć haka na Marilyn, żeby móc jej wbijać szpilę i oskarżać o niedyspozycję i ciężką współpracę z powodu przyjmowania dużej ilości leków, a Greenson miał im w tym pomóc :o

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 13 października 2016, o 22:26 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Narcissa napisał(a):
Czyli jednak Pat coś zauważyła, ale jakoś specjalnie nic z tym nie robiła.


Nie mam pojęcia. Ale faktem jest, że nikt tak na prawdę nie próbował tego zmienić, a wszyscy widzieli co się dzieje.

"Wszyscy [związani z produkcją SGTG] zdawali sobie sprawę, że Greenson omotał Marilyn" - powiedział Walter Bernstein - Zawsze uważałem, że Marilyn jest dobrym źródłem zysków dla ludzi jego pokroju - można było ciągnąć z niej pieniądze nie tylko za leczenie, ale nawet za fabrykowanie jej chorób. Uważanie jej za chorą, zależną i będącą w biedzie stało się życiową potrzebą jego i jemu podobnych. Ralph Greenson miał w sobie coś złowieszczego. Dobrze wiedziano, że ma na nią potężny wpływ.
Susan Strasberg zgodziła się z tą oceną: współuczestniczenie Greensona w życiu Marilyn było publiczną tajemnicą, o której właściwie nie rozmawiano.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 30 października 2016, o 23:59 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Z biografii M. Morgan:

(...) Marilyn zażywa rozmaite medykamenty, miedzy innymi: demerol (silnie uzależniający analgetyk) oraz barbiturany: fenobarbital, HMC i amytal.

Z Wikipedii:

Demerol (Petydyna (syn. meperydyna) – organiczny związek chemiczny, syntetyczny lek przeciwbólowy o działaniu narkotycznym (...) posiada właściwości odurzające i zaliczany jest do opioidów.
Długotrwałe używanie prowadzi do silnego uzależnienia fizycznego. Została zsyntetyzowana w 1939 roku i stosowana początkowo jako lek atropinopodobny, o działaniu rozkurczowym. Dopiero później wykazano, że wywiera też ośrodkowe działanie przeciwbólowe i wywołuje uzależnienia).

Fenobarbital - Stosowany jako środek o działaniu nasennym i uspokajającym, należy do grupy barbituranów. Wprowadzony do lecznictwa w 1912 roku (...) Inne ośrodkowo działające leki i alkohol powodują wzmocnienie działania uspokajającego fenobarbitalu. Przedawkowanie wywołuje głęboki sen a następnie śpiączkę wraz z niebezpieczeństwem porażenia układu oddechowego. Fenobarbital przyjęty jednorazowo w dawce 1g może spowodować zgon, dawka śmiertelna wynosi średnio 4g. Obecnie, jako lek nasenny i uspokajający fenobarbital jest niezalecany.

HMC - nie znalazłam danych :help:

Amytal (Amobarbital – organiczny związek chemiczny stosowany jako lek z grupy barbituranów. Jest objęty Konwencją o substancjach psychotropowych z 1971 roku (...) W Polsce jest w grupie III-P Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii).

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 31 października 2016, o 00:07 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
HMC (Hesperidin Methyl Chalcone) - jest to jakiś bioflawonoid z cytrusów.
Nie jestem przekonana, czy to o ten lek chodzi. Nic innego nie znalazłam.

Przed śmiercią zażyła nembutal. Poza tym pełen wykaz jej leków jest w raporcie z autopsji.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 31 października 2016, o 00:11 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Gdzieś wypisywałam oznaczenie tych wszystkich leków, nie pamiętam czy przypadkiem nie na tamtym forum.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 17:35 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Z manuskryptu Ralpha Robertsa (jego rozmowy z MM na te tematy miały miejsce w trakcie powstawania The Misfits):

Nigdy w życiu nie brałam tabletek nasennych. Nie czułam potrzeby, aż do nocy podczas kręcenia Księcia i aktoreczki, gdy chciałam przejrzeć mój skrypt na następny dzień. To było w bibliotece i wydarzyło się zaraz po zdarzeniu z pamiętnikiem Arthura. Rzadko podglądam i na pewno nie zamierzałam tego czytać, ale wiesz jak czasami twoje oczy zostają przynitowane do jakiegoś drukowanego słowa? Cóż, napisał o mnie najstraszliwsze rzeczy. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Zrobiłam okropną scenę. Byłam rozerwana na pół. Wiedziałam, że rano muszę się trzymać, że muszę pracować z Paulą nawet wcześniej (byłam pod wrażeniem Olivera). Nagle cofnęłam się do tego kaznodziejskiego przybranego domu, gdzie byłam oskarżona o śpiewanie przed śniadaniem. Ukarana. Ale jak złe tamto było, to to było gorsze. Zadzwoniłam do przyjaciela po tabletkę nasenną i wzięłam ją, ale nie zadziałała. Od tamtego czasu próbuję. Mam teraz dwie tabletki, na które mi (Greenson i Engelberg) pozwolili – poprosiłam o jedną Seconal i jedną Tuianal. Zawsze biorę Seconal pod koniec masażu, ponieważ odkryłam, że połączenie Ciebie i Seconalu działa szybciej. Tuianal na samym końcu masażu, ponieważ efekt utrzymuje się dłużej.


Ralph pisze:

Pierwszego dnia miała spotkanie z doktorem Greensonem i omawiali problem tabletek nasennych. On i inny lekarz, którego nazwiska nie pamiętam, zaproponowali jej wodzian chloralu. Jej komentarz był następujący: „Coś wynalezionego podczas I Wojny Światowej, na litość boską. Mogło to ożebrować Mickey’a, ale z pewnością nic nie zrobi dla mnie.”

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 22:25 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Narcissa na prawdę świetny tekst. Dzięki ci za to. Nie znałam tego wcześniej ani nazw tych leków nasennych. Po prostu bardzo ciekawa dla mnie notka.

Narcissa napisał(a):
Mogło to ożebrować Mickey’a, ale z pewnością nic nie zrobi dla mnie.”[/i]


To też jest interesuje. Czyli Marilyn trochę znała się na tych lekach, które brała. A przynajmniej nie brała ich na ślepo. W końcu wiedziała, że połączone z alkoholem dają mocniejszy efekt, tak samo jak przekłuwanie szpilką kapsułek. Dawno temu, uważałam, że ona nie wiedziała co bierze, nie znała specyfiki, po prostu brała co jej podawali. Ale teraz zmieniam zdanie.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 22:48 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
To wszystko jest ze strony Ralpha Robertsa. Jest tam taka zakładka "manuskrypt".
Nie wiem, czy to czasem oni jej nie przekazali szczegółów odnośnie tych leków. W sumie jako lekarze mieli taki obowiązek.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 22:53 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Możliwe, że jej przekazali te informacje, ale i tak ona to wszystko pamiętała. Ja np. nie pamiętam :D

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 22:57 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Ja nie przyjmuję żadnych leków, więc nie mam porównania :)

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Greenson, Engelberg i leki
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 23:03 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Ja tylko jak jestem chora. Ale i tak nie jest ze mną źle. Raz mi lekarz przepisał coś takiego, czego już nie produkowali od kilku lat :angel i byłam wściekła bo umierałam i nie mogłam nic przyjąć i musiałam jeszcze raz się do niego zapisywać a pani w aptece na mnie patrzyła dziwnie, jakbym sama sobie tą receptę wypisała :D

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron