Marilyn Monroe
http://marilyn-monroe.cba.pl/

Listy
http://marilyn-monroe.cba.pl/viewtopic.php?f=20&t=29
Strona 2 z 4

Autor:  Narcissa [ 21 października 2016, o 21:22 ]
Tytuł:  Re: Listy

List Marilyn do Bobby'ego Millera, datowany jako "południe drugiego lutego 1961 r."
List pochodzi z katalogu aukcyjnego i MM pisała go trochę nieskładnie, więc tłumaczyłam go tak, jak został przez nią skonstruowany.

Drogi “Bobbybones”,
ten stół bilardowy, o którym mówiłeś mi w holelu Danish brzmi wspaniale. Czy kiedykolwiek ci mówiłam, że naprawdę potrafię grać w bilarda? Nauczyłam się, gdy miałam około 16stu lat i to jest coś, czego nigdy się nie zapomina. Mam zamiar znaleźć tę książkę, którą mi poleciłeś: czy to jest „Władca Much” czy „Pchły”? Chętnie przeczytałabym coś prawdziwie przerażającego.
Bobby, mam najlepszą wiadomość: właśnie kupiłam mój nowy dom… Jest to autentyczny mały meksykański dom, ale ma gigantyczny basen i wygląda jak Meksyk. Spodoba ci się. Mam dwa pokoje gościnne plus spory pokój zabaw/gier, plus wiele patio i wielki meksykański mur wraz z wielką, wysoką meksykańską bramą, który otacza całe miejsce (żeby trzymać z daleka intruzów, na wypadek gdyby ktoś był natrętny)… W każdym razie chciałabym – na jakiekolwiek wakacje, które mogą być zaplanowane – jeśli ty i Janie chcielibyście – przynajmniej na część wakacji, nawet jeśli miałoby to być tylko na kilka dni, albo na tydzień – moglibyście zostać tak długo, jak długo byście chcieli. Zatroszczę się o wasze bilety lotnicze i odbiorę z lotniska…


Oh Bobby, zgadnij… Jadłam obiad ostatniego wieczora z Prokuratorem Generalnym Stanów Zjednoczonych, Robertem Kennedym i zapytałam go, co jego departament ma zamiar zrobić z Prawami Obywatelskimi i z innymi problemami. Jest bardzo inteligentny, a poza tym ma fantastyczne poczucie humoru. Myślę, że polubiłbyś go. W każdym razie, musiałam pójść na ten obiad, jako że był on honorowym gościem i gdy zapytali go, kogo chciałby poznać, odpowiedział, że mnie. Więc poszłam na ten obiad i usiadłam obok niego i on nie jest też złym tancerzem. (Opowiada dalej w liście Bobby’emu, że prosiła Kennedy’ego żeby wyjawił jej co planuje zrobić z Prawami Obywatelskimi, odpowiedział na jej pytania i dodał, że mógłby przysłać jej list z wszystkimi swoimi planami. Zapytał ją, czy uczestniczy w „jakichś spotkaniach”.). Roześmiałam się i powiedziałam „nie”, ale to są te rodzaje pytań, na które młodzież Ameryki chce usłyszeć odpowiedzi i oczekuje działań. Nie żebym była taka młoda, ale czuję się młodo. Ale on ma 36 lat, czym mnie zdumiał, ponieważ ja mam 35. To był w sumie miły wieczór.
Nie miałam wieści od Janie od Bożego Narodzenia. Sądzę, że wszyscy jesteśmy trochę niechlujni jeśli chodzi o pisanie. Jednakże myślę, że wiemy ile dla siebie nawzajem znaczymy, prawda? Przynajmniej wiem, że was kocham dzieci i chcę być waszym przyjacielem i utrzymać kontakt… Kocham was i tęsknię za wami i przekaż pozdrowienia Janie.

Autor:  ElsieMarina [ 21 października 2016, o 21:43 ]
Tytuł:  Re: Listy

Cieszę się, że nie pozmieniałaś niczego i zachowałaś zdania tak, jak pisała je Marilyn. Dla mnie akurat jest to bardzo ważne, by zachować jej styl i błędy.
To na prawdę urocze, że chciała zaprosić ich na wakacje, widać jak jej na tym zależy kiedy skraca czas planowanego pobytu, żeby tylko przybyli, chociaż na parę dni, chociaż na troszeczkę, ale żeby z nią byli. Na prawdę słodkie. Miło, że tak jej na nich zależało, da się bez problemu wyczuć, jak bardzo ich kocha.
Co się tyczy spotkania z RFK to jest dokładnie tak jak opisał to Spoto opierając się na wywiadach przyjaciół Marilyn. Że rozmawiała z nim głównie o prawach obywatelskich (wcześniej oczywiście zapytała znajomych, o co powinna pytać i przerobiła cały ten temat. Ogólnie to przygotowała się). Ale nie wiedziałam, że z nim tańczyła! No i to zdziwienie, że on jest od niej tylko rok starszy :D Marilyn uwielbiam cię!

Autor:  Narcissa [ 21 października 2016, o 21:50 ]
Tytuł:  Re: Listy

Tak, jej stosunek wobec tych dzieci był uroczy <3 Widać od razu, że ich kochała i nie chciała zniknąć z ich życia, a wręcz obawiała się utraty kontaktu z nimi.

Autor:  Narcissa [ 22 października 2016, o 20:23 ]
Tytuł:  Re: Listy

Bardzo osobisty list do Pauli Strasberg:

Droga Paulo,
Zapytałaś mnie wczoraj, dlaczego czułam się jakoś tak, jakbym nie miała kontroli albo woli, żeby zrobić samodzielnie cokolwiek prostego i zrobić to dobrze. Nigdy nie będę w stanie grać albo robić cokolwiek – wiem, że wydaje się to szaleństwem – może to było nawet przesądne – nie wiem – nie wiem niczego. Coś się wydarzyło, co myślę, że spowodowało, że straciłam pewność siebie. Nie wiem, co to jest. Wszystko co wiem, to to, że chcę pracować. Oh Paula, chciałabym wiedzieć, dlaczego jestem taka udręczona. Myślę, że może jestem szalona, jak pozostali członkowie mojej rodziny, gdy byłam chora, byłam pewna, że byłam. Cieszę się, że jesteś tutaj ze mną!



Korespondencja Marilyn z Xenią Chekhov

List Marilyn (19.12.1958):
Mrs. Chekhov,
Mój mąż i ja bardzo się ucieszyliśmy ze zdjęć Pana Chekhov’a przysłanych przez Panią. Zachowamy je na zawsze. Nie jestem w stanie zrobić zakupów na Boże Narodzenie, jak może już Pani wie, straciłam dziecko, więc chciałabym, żeby użyła Pani tego czeku, jako moje świąteczne pozdrowienia wraz ze wszystkimi moimi czułymi, najlepszymi życzeniami. Mój mąż przesyła najcieplejsze pozdrowienia.


Odpowiedź Xenii (10.01.1959):
Twoje osobiste przykre wiadomości bardzo mnie dotknęły i nie mogłam znaleźć odwagi, żeby napisać wcześniej. Przekazuję tobie i panu Millerowi wszystkie moje najcieplejsze wyrazy sympatii.

Autor:  ElsieMarina [ 22 października 2016, o 21:40 ]
Tytuł:  Re: Listy

Uwielbiam takie listy. Tyle można się z nich dowiedzieć. Wyłania się z nich obraz takiej Marilyn, jaką zawsze myślałam, że była.

Autor:  Narcissa [ 22 października 2016, o 21:55 ]
Tytuł:  Re: Listy

Wybrałam kilka wartych uwagi z katalogu. Przetłumaczę je i w najbliższych dniach wrzucę.

Autor:  ElsieMarina [ 22 października 2016, o 21:57 ]
Tytuł:  Re: Listy

Super! Jesteś kochana <3

Autor:  Narcissa [ 22 października 2016, o 22:52 ]
Tytuł:  Re: Listy

Rosten wspomniał, że Marilyn często lubiła podpisywać się w listach przezwiskami, które sama sobie nadawała, np. Sugar, Pussy i innymi :D

Autor:  ElsieMarina [ 22 października 2016, o 23:00 ]
Tytuł:  Re: Listy

Ooo to bardzo ciekawe! :D

Autor:  Narcissa [ 26 października 2016, o 15:31 ]
Tytuł:  Re: Listy

List Marilyn do Lee i Pauli Strasbergów, pisany w jej domu i datowany na 1.06.1962:

Drodzy Lee i Paula,
Najważniejszą rzeczą w moim życiu jest moja praca, moja praca z Wami. Actors Studio jest moim domem. Zastanawiam się, czy zdajecie sobie sprawę, ile ta praca dla mnie znaczyła… Studio jest dla teatru i dla życia. Marlon i ja rozmawialiśmy i mamy nadzieję nakłonić Was na przyjazd na jakiś czas do Kalifornii i pracę z nami. Dziękuję Ci Lee za bycie moim przyjacielem i nauczycielem. Dziękuję Ci Paulo za bycie ze mną i za naprawdę doskonałe kierowanie dobrymi i właściwymi momentami w filmie… Gdy myślę o domu, to jest to Nowy Jork i Actors Studio. To właśnie tam mogę istnieć w rasie ludzkiej. Pozdrowienia, Marilyn.

Autor:  ElsieMarina [ 27 października 2016, o 22:04 ]
Tytuł:  Re: Listy

Czytałam ten list już chyba z 5 razy. Powinni wydać kolejną książkę, z jej listami. Tak jak "Fragmenty". To wszystko jest na prawdę piękne i wyłania się zupełnie inny obraz, mało znanej Marilyn Monroe.

Autor:  Narcissa [ 27 października 2016, o 22:13 ]
Tytuł:  Re: Listy

Ona była naprawdę piękna w środku, miała piękną, wrażliwą duszę <3

Autor:  Narcissa [ 27 października 2016, o 22:31 ]
Tytuł:  Re: Listy

ElsieMarina napisał(a):
Czytałam ten list już chyba z 5 razy.

Ale że tutaj pięć razy go czytałaś?

Autor:  ElsieMarina [ 27 października 2016, o 22:33 ]
Tytuł:  Re: Listy

Tak, jak wrzuciłaś tłumaczenie :) Mała rozrywka w drodze do pracy :)

Autor:  Narcissa [ 27 października 2016, o 22:36 ]
Tytuł:  Re: Listy

Wrzuciłam go dzisiaj o 16:31 :D

Strona 2 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/