Forum Marilyn Monroe


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 24 września 2017, o 16:38



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 18:30 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Paula Strasberg (rok urodzenia: 1909, Nowy Jork, data śmierci: 26.04.1966, Nowy Jork) – w młodości była jedną z głównych aktorek w Group Theater. Trenerka dramatu i doradca Marilyn. Zmarła na raka szpiku kostnego.

Susan napisała, że Lee zachowywał się wobec Marilyn jak ojciec, zaś Paula matkowała jej i dostarczała leki na sen.

Marilyn, przygotowując się do ujęć, zazwyczaj ćwiczyła każdą scenę, scena po scenie, pracowała nad każdym gestem i wymową każdej kwestii. Paula nauczyła ją pracować spontanicznie, przynajmniej podczas prób.

Na planie Paula była zawsze obecna w swoich wielkich, rogowych okularach i chustą na głowie. Cierpiała z powodu stóp (zbyt delikatnych na jej masę ciała), więc zawsze wkładała aksamitne pantofle. Zawsze nosiła też ogromną torbę z rzeczami do skubania, tabletkami i solami trzeźwiącymi na wypadek, gdyby zemdlała :shock:

Zyskała wiele przezwisk, wymyślonych przez ludzi na planie zdjęciowym. Z uwagi na jej skłonność do ubierania czarnych ciuchów, nawet podczas upałów, była znana jako „czarny baronet” :lol:

Przy produkcji Let’s Make Love Paula zarabiała trzy tysiące dolarów tygodniowo. Zarobiła więc więcej, niż sama Marilyn. Za pracę przy Something’s Got to Give dostawała pięć tysięcy dolarów tygodniowo, z czego połowę płaciła jej Marilyn.
Stawki negocjował Lee.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 6 listopada 2016, o 18:10 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Susie pisze:

Ekspansywny nastrój Marilyn trwał w trakcie Świąt Bożego Narodzenia. Zadzwoniła do frontowych drzwi naszego apartamentu i zniknęła, zostawiając papierową torbę z napisem "Paula". Wewnątrz niej były piękne, lśniące perły, które moja matka podziwiała. MM dostała je w trakcie miesiąca miodowego z Joe w Japonii i miała je na sobie w trakcie rozwodu (...)
Futra, klejnoty, ubrania były dla niej nieważne. Nie była materialistką.


Wydaje mi się, że perły, które nosiła Susan (i które później była zmuszona sprzedać), były perłami, które Marilyn podarowała Pauli. W książce nie ma żadnej wzmianki o tym, że Susan również otrzymała perły od MM. Na któreś urodziny dostała od niej rysunek/obraz.
Sądzę, że te właśnie perły Susie przejęła po matce, gdy ta umarła.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 6 listopada 2016, o 21:10 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Dokładnie tak. Adam 2 dni temu mi opowiadał, że to były perły od cesarza Japonii. Marilyn się spodobały i on jej je podarował. Więc to pewnie te same.

Marilyn jak dobra wróżka :)

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 6 listopada 2016, o 22:23 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Z Marilyn and Me:

Podczas pracy na planie Marilyn i Mama używały specjalnego języka, ponieważ to działało. W pewnej scenie (The Misfits) Huston nie mógł uzyskać od Marilyn wystarczająco wolnego odwrócenia się od Eli'ego. Mama powiedziała jej po prostu: "Myśl czosnek; on jadł czosnek". Marilyn natychmiast to złapała i w następnym ujęciu odwróciła głowę od Eli'ego lekceważąco wolno.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 6 listopada 2016, o 22:28 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Czosnek, cebula... Paula chyba lubiła warzywa :shock:

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 6 listopada 2016, o 22:48 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Susan:

Olivier żartował z mojej matki, ponieważ podsłuchał ją mówiącą do Marilyn: "Myśl o Franku Sinatrze i Coca-Coli". Chodziło o jedną scenę, podczas której MM miała z nim flirtować. Marilyn mu nie ufała i sądziła, że jej nie cierpi. Podczas ujęcia, gdy patrzyła na niego, miała myśleć o czymś, co lubi. Okazał się tym być Frank Sinatra i Coca-Cola.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 7 listopada 2016, o 00:10 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
ElsieMarina napisał(a):
Czosnek, cebula... Paula chyba lubiła warzywa :shock:

Paula była bardzo specyficzna. Miała tendencje do histeryzowania i wyolbrzymiania wszystkiego. Z wielu spraw robiła przysłowiowe "z igły widły". To była taka "drama queen". Jednak muszę też przyznać, że ona nie była w tym wszystkim złą kobietą. Wręcz przeciwnie - była empatyczna. Kochała swoje dzieci i kochała Marilyn i dbała o nią, w sposób jaki uznała za słuszny i robiła to tak, jak potrafiła najlepiej. To jest dla wielu kwestia dyskusyjna. Można to kwestionować. Naprawdę ciężko z nią i dla niej pracowała, nawet wówczas, gdy zaczęła poważnie chorować (rak szpiku). To był ten rodzaj człowieka, który wszystkim we wszystkim chce pomóc. Pomagała też innym z Actors Studio, którzy się do niej o pomoc zwrócili. Jak to Susan żartobliwie (i być może też ironicznie) ujęła - Paula chciała naprawiać świat, zbawiać go.
Nie bronię Pauli, nadal pozostaje ona dla mnie nie do końca rozwikłaną postacią, ale zawsze staram się być obiektywna w ocenach. Nikt jej z tej strony jeszcze nie przedstawiał. Wiadomo, że była nielubiana i krytykowana przez reżyserów, gdy pracowała z MM, ale poza tym było sporo osób, które za nią przepadały. Każda historia ma dwie strony. Susan jest w swojej książce bardzo obiektywna, co mi się bardzo podoba.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 8 listopada 2016, o 00:58 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Susan Strasberg, Marilyn and Me:

(Paula): Mam nadzieję, że Marilyn już nigdy więcej nie będzie zraniona, jest taka wrażliwa. Myślę, że Montand jest jak Burton; ci mężczyźni są przywiązani do swoich żon, które w rzeczywistości są ich matkami. Czy uwierzysz, że gdy powiedziałam Marilyn, że jadę Cię zobaczyć, zezłościła się i powiedziała, że zaniedbuję ją dla Ciebie, mojego własnego dziecka..."

Moja matka rozpaczliwie wołała o pomoc, SOS w każdym westchnieniu, ale byłam zbyt zajęta by się na tym skupić. Potrzeby Marilyn, wymagania Lee i wszystkie jej niespełnione sny, "Myślałam, że moje życie będzie inne", przyznała. Mama mówiła o produkcji (filmów) "gdy Marilyn nie będzie mnie już tak bardzo potrzebować...". Była urodzonym producentem. Spojrzeć na wszystkie nasze życia. Kolejny raz groziła, że napisze książkę: "Wszyscy będą żałować. Mam zamiar raz powiedzieć prawdę, co za ulga. Gromadzę notatki" i machnęła groźnie notesem.

Była podwójnie zaniepokojona zachowaniem Marilyn. Było ono i dobre i złe. "Ta dziewczyna jest taka chora, wszyscy jesteśmy szaleni, spójrzmy prawdzie w oczy. Ale my funkcjonujemy... Ona potrzebuje mojej pomocy, mimo to czasem traktuje mnie tak źle. To tak, jakby myliła mnie ze swoją prawdziwą matką i nie ufa mi, nieważne co zrobię. Przyprawia mnie to o chorobę. Powinnam być z Tobą, z moim mężem, z moim dzieckiem. Nie ma znaczenia co zrobię, nigdy nie jest wystarczająco. Jeśli mnie nie potrzebowała, mogłam wyjechać. Życie jest na to wszystko za krótkie".

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 8 listopada 2016, o 14:31 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Narcissa napisał(a):
Była podwójnie zaniepokojona zachowaniem Marilyn. Było ono i dobre i złe. "Ta dziewczyna jest taka chora, wszyscy jesteśmy szaleni, spójrzmy prawdzie w oczy. Ale my funkcjonujemy...


Paula trafiła z tym w sedno. Marilyn po lekach traciła nad sobą panowanie, nie dziwię się, że źle się zachowywała. Ale Paula to wszystko znosiła ze spokojem, to się jej chwali.

Bardzo przygnębiające jest to drugie stwierdzenie, że wszyscy jesteśmy szaleni, ale jakoś funkcjonujemy. Marilyn nie umiała sama funkcjonować. Straciła tą zdolność przez nadmierne zażywanie leków. Pogubiona w ludzkim świecie. Zagubiona w sobie. Zatracała się w bolesnych wspomnieniach. Nic tylko rozpacz... co jak co, ale Paula zawsze przy niej była. Dopiero kiedy Greenson przejął nad MM kontrolę i zatrudnił dla niej Eunice, to więzy z Paulą trochę się rozluźniły. Myślę, że Paula odetchnęła z ulgą.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 8 listopada 2016, o 16:06 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Te więzy, o których wspominasz mogły też się rozluźnić przez dystans - Marilyn Los Angeles, Strasbergowie Nowy Jork.
Paula miała tendencję do dramatyzowania i wyolbrzymiania wielu spraw. Nie wiadomo, czym według niej było to złe traktowanie, czy złe zachowanie Marilyn. Mogło to być na przykład zwykłe "odwarknięcie" lub chłodniejsza wymiana zdań między nimi. Jednak nie ulega wątpliwości, że MM przez leki na swoje zachowanie wpływu nie miała.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 23 listopada 2016, o 22:42 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Susan Strasberg, Bittersweet:

Na pogrzebie, gdy wraz z ojcem wysiedliśmy z limuzyny, ujrzeliśmy fotografów i reporterów otaczających wejście Riverside Memorial Chapel. Wnętrze kaplicy, z czego zdałam sobie sprawę, było "pełnym domem" stojących młodych aktorów, jak i znanych gwiazd. To była jak lista gości na jedno z przyjęć mojej matki.

Tam było więcej niż 700 ludzi, tam w tę niedzielę, pierwszego maja 1966 roku. Siedmiuset ludzi, a mimo to była samotną kobietą.


Mowa pogrzebowa Sidney'a Kingsley'a:

Paula była kwintesencją Mamy, była Matką Kurą, Matką Hubbard, Matką Przeklętą, lecz dla większości z nas była Matką Odwagą... pchającą wózek przez niekończące się wojny i pielęgnującą swoje liczne dzieci, nie tylko Susie i Johnny'ego, jej prawowite, ale wszystkie zastępy adoptowanych dzieci, które zabrała z pól bitewnych swojego długiego, ciężkiego marszu. Na tej drodze widziała, jak wiele jej dzieci upada i umiera: John Garfield, Clifford Odets, Marilyn Monroe. Opłakiwała je jak własne, ale nadal ciągnęła wózek.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 24 listopada 2016, o 09:39 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Bardzo to smutne.
Zastanawiałam się nad tą samotnością Pauli. Raczej tu chodziło o to, że nikt nie interesował się nią: czy się dobrze czuje, czy jest zmartwiona, czy ma jeszcze siły by pracować z tymi wszystkimi ludźmi dla których była matką. Bo raczej obracała się w szerokim towarzystwie. Tak ja to odbieram.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Paula Strasberg
PostNapisane: 2 grudnia 2016, o 18:41 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Myślę w ten sam sposób. Uważam nadto, że Paula była bardzo niezrozumianą i niedocenianą osobą i czuła to.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: