Forum Marilyn Monroe


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 24 października 2017, o 03:07



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: John Strasberg
PostNapisane: 13 października 2016, o 14:49 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
John Strasberg miał 16 lat, gdy Marilyn wprowadziła się do nich i dzieliła z nim pokój. Tak wspomina swoje pierwsze spotkanie z nią:

„Pamiętam, że pierwszy raz gdy ją poznałem, wyszła z salonu i ojciec powiedział: „To jest mój syn”, a moje pierwsze wrażenie było takie, że ona była inna niż większość ludzi, którzy odwiedzali nasz dom. Mogłem oglądać tych wszystkich ludzi handlujących swoimi największymi ludzkimi cechami, zdradzających siebie dla sukcesu bez względu na cenę, żeby stać się bogatymi i sławnymi, a potem gdy już było za późno, odkrywali, że po drodze stracili najlepszą część siebie, ale ona (Marilyn), ona była jak ja. Kiedy spojrzałem w jej oczy, to było tak, jakbym spojrzał w moje własne, jej oczy były jak oczy dziecka. Ja byłem nadal dzieckiem. Wiesz, jak dzieci patrzą na ciebie. Czułem, że ona ma mniejsze ego albo jest mniej narcystyczna, niż większość z tych aktorów, którymi nigdy naprawdę się nie przejmowałem. Ona była kolejną osobą dla mnie, kolejną na tym świecie, z którego czułem się wyłączony, odcięty. Była miła, prosta, bez makijażu i patrzyła na mnie, jakby naprawdę mnie widziała. To nie było tak, że chciałem, żeby ludzie patrzyli na mnie, ale znałem różnicę, gdy ona to robiła. Wiedziałem, że wszyscy mówią, że ona jest najbardziej seksowną i zmysłową kobietą na świecie. Nie dla mnie. Pomyślałem, że coś jest ze mną nie tak, skoro odbieram ją inaczej. Mogłem czuć to u innych kobiet, które przychodziły do domu. Byłem potem seksualnie sfrustrowany. Była taka otwarta, luźna, i jej zmysłowość była całkowicie niewinna, nie było w tym nic niegrzecznego/brudnego/wulgarnego. I ten pierwszy raz to było po prostu jak rozmowa ze zwykłą osobą, tylko prawdziwszą niż większość z tych, którzy przychodzili wtedy do naszego domu. Była także spokojna/cicha, tak jak zwierzę i ja też taki byłem, taktyka przetrwania. Wydawała się mądra, ale nie poprzez wykształcenie, instynktownie mądra, nikt nie jest głupcem.”

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 13 października 2016, o 15:30 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Historia Thunderbirda :)

„Rozmawiałem o samochodach z matką i ojcem. Kochałem auta. Chciałem przyjechać do domu i zbliżały się moje 18ste urodziny. Dlatego chciałem przyjechać. Rodzice nie chcieli, żebym wracał: „Dlaczego nie zaczekasz do końca roku?” Cóż, właśnie zostałem wywalony z uczelni. Nie wiedzieli o tym jeszcze.
Gdy wyjeżdżałem na lotnisko odwróciłem się do matki i powiedziałem: „Za dwa centy, nie pojadę”. Nikt nie dał mi tych dwóch centów. Chciałem pracować od czasu, gdy miałem 15 lat i oni zawsze byli przeciwni temu, żebym był niezależny i silny. Pamiętam, jak duże miałem o to pretensje. Mówili, że nie muszę pracować, że oni się o wszystko zatroszczą.
Więc mówiłem o samochodach, nikt mnie nie słuchał. Marilyn tam była i niespodziewanie powiedziała: „Dlaczego nie weźmiesz mojego auta, Johnny?”
Pomyślałem, że źle ją zrozumiałem i powiedziałem: „Co?”. Pamiętała to wcześniejsze lato w Kalifornii, gdy miałem wypożyczonego Chevroleta. Kochałem ten samochód, a ona miała Thunderbirda. Odpowiedziała: „Mam Forda Mustanga, którego dała mi korporacja, więc Arthur i ja mamy samochód. Ten tylko stoi w garażu, nie używamy go.”
Byłem oszołomiony. Nie mogłem w to uwierzyć. Rodzice byli przerażeni. Nie chcieli tego wcale. Nie wiem, czy uważali że było to zbyt wiele, czy martwili się moją jazdą w moim stanie ducha, ale sprzeciwili się usilnie: „Jest za młody. Może później, Marilyn. Nie musisz tego robić. To niemożliwe, on nie może sobie na to pozwolić, to może być niebezpieczne.”
Marilyn powiedziała: „Cóż, nie martwcie się o nic, w środku jest nazwa korporacji, więc ja się zajmę ubezpieczeniem.”
Nigdy tego nie zapomnę… Było kilka, tylko kilka tak szczodrych osób. Zwłaszcza dla mnie - dla kogoś kto nie mógł nic zrobić dla niej.
Myślę, że ten samochód ocalił moje życie."

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 13 października 2016, o 21:02 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Nie znałam tych wypowiedzi. Wow. Narcissa ty to wszystko sama specjalnie dla nas tłumaczyłaś?

Bardzo sympatyczny chłopak, tak przynajmniej wynika z jego wypowiedzi. Aż się wzruszyłam czytając jego relacje z pierwszego spotkania z MM. Jak on to potrafił pięknie przeanalizować i wyciągnąć z tego taką głębie. Doprawdy wspaniałe.
A zachowanie Marilyn jeśli chodzi o auto - na prawdę godne podziwu. Gdzieś kiedyś czytałam, że ona czuła się poniekąd winna, że zabiera im rodziców.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 13 października 2016, o 21:20 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Zachowanie Marilyn przepiękne <3
Tak, tłumaczyłam specjalnie dla Was.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 13 października 2016, o 21:21 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Na prawdę ci dziękuje, za poświęcony czas nad tymi tekstami. Na prawdę bardzo się cieszę. Aż nie wiem co powiedzieć. Dowiedziałam się dzięki temu bardzo fajnych informacji :)

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 13 października 2016, o 21:26 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Nie ma za co dziękować, naprawdę.
A pamiętasz może jak długo MM mieszkała u Strasbergów?

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 24 października 2016, o 22:09 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Parę fotek.

A tutaj oficjalna strona Johna http://www.johnstrasbergstudios.org/


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 24 października 2016, o 22:12 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Cała Paula z niego :D

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 30 października 2016, o 21:18 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
John dzielił z Marilyn swój pokój, ale spał w salonie.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: John Strasberg
PostNapisane: 30 października 2016, o 21:26 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3039
Po dżentelmeńsku :)

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron