Forum Marilyn Monroe


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 29 czerwca 2017, o 16:58



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 30 października 2016, o 20:37 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Myślę, że Joe nigdy nie zdecydowałby się na większą uroczystość pogrzebową. Nienawidził Hollywood i przemysłu filmowego. Pewnie uważał, że to ją zniszczyło. Dlatego zaprosił tylko te osoby, które przed jej śmiercią były jej najbliższe. Arthur zrezygnował z udziału w pogrzebie, twierdził że to wszystko to szopka. Co jak co, ale mógł na prawdę pojechać. Dla niej. Jeśli ją kiedykolwiek prawdziwie kochał.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 30 października 2016, o 21:08 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Tak, powinien przyjechać i powinien przywieźć dzieci - Marilyn utrzymywała z nimi kontakt i kochała je.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 30 października 2016, o 21:15 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Siostry Marilyn też nie było. Ciekawe dlaczego.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 30 października 2016, o 21:32 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Może jej nie zaproszono.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 01:37 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Obrazek

Obrazek

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 22:57 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
ElsieMarina napisał(a):
Siostry Marilyn też nie było. Ciekawe dlaczego.


Haha zacytuje sama siebie :lol: chyba przedwczoraj patrzyłam i ona jednak była na pogrzebie.

A tych fotek z Susan nie znałam.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 3 listopada 2016, o 23:02 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
O to miłe, że była.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 4 listopada 2016, o 22:21 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
W swojej autobiografii Bittersweet Susan krytykuje ojca za to, że był zaabsorbowany Actors Studio, a matkę, że swoim silnym nadzorem, który przyjęła nad jej pracą, zrażała potencjalnych pracodawców.

Szesnastoletnia Susan wiedząc, że Lee kiedyś podkochiwał się w Jennifer Jones, chciała go zadowolić upodobniając się do niej poprzez ciemne włosy i brwi: "Gdy zobaczyłam swoje zdjęcia, wstrząśnięta zdałam sobie sprawę, że przypominałam Jennifer Jones."

Podobno Susan nie dostała angażu w filmowej adaptacji Anne Frank, z uwagi na Paule, która miała silny wpływ na córkę i była nielubiana ze względu na problemy, które stwarzała na planach zdjęciowych podczas pracy z Marilyn.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 16 listopada 2016, o 18:34 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
ElsieMarina napisał(a):
O! Dzięki za te fragmenty! Mogliby przetłumaczyć jej książkę :(

W tym fragmencie jest kłamstwo - Strasbergowie nigdy nie powiedzieli Susan, że ma się trzymać od nich z daleka.
A Romans z Burtonem Paula akceptowała, Lee zaś ignorował. Marilyn wiedziała i nawet rozmawiały o tym z Susan.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 16 listopada 2016, o 18:53 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Czy Susan coś więcej pisze na temat tego romansu z Burtonem? On chyba nie traktował jej poważnie.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 16 listopada 2016, o 19:06 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Spotykali się jakiś czas, zarówno w domu Strasbergów, jak i w garderobie Susan. On miał problem z alkoholem, po pijanemu się jej oświadczał nawet, ale wiadomo Susan tego nie brała poważnie. To on to skończył, to była taka przelotna znajomość. Susan była młodziutka i bardzo cierpiała potem.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 18 listopada 2016, o 10:46 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Z informacji dostępnych w internecie wynika, że ciało Susan zostało skremowane, a prochy rozsypano w morzu.
Dorwałam też jej autobiografię w tej samej wirtualnej bibliotece, z której pożyczałam Marilyn and Me.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 18 listopada 2016, o 14:26 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
O woow czyli będziesz miała możliwość przeczytać również tej pozycji :)

Ciekawe, czy tak zdecydowała rodzina, czy to było jej życzenie by tak postąpić z jej ciałem.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 18 listopada 2016, o 15:50 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Tak, wczoraj zaczęłam. Susan rozpoczęła pisanie tej autobiografii bardzo wcześnie, bo przed trzydziestym rokiem życia (kilka miesięcy po narodzinach córeczki, a krótko po śmierci Pauli), a wydana została w 1980 roku.

Możliwe, że to było życzenie Susan, żeby ją skremować i rozsypać prochy w morzu - była śmiertelnie chora i mogła wiedzieć, że nie wygra walki z rakiem piersi.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Susan Strasberg
PostNapisane: 18 listopada 2016, o 20:31 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Czy wiesz może, czy Pauli udało się jeszcze zobaczyć wnuczkę?

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron