Forum Marilyn Monroe


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 17 sierpnia 2017, o 16:44



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Marilyn and me
PostNapisane: 23 sierpnia 2014, o 07:41 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Kojarzycie czy Susan Strasberg napisała jakąś książkę o MM?

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowa książka
PostNapisane: 23 sierpnia 2014, o 10:29 
Młodszy Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 18 lipca 2014, o 16:39
Posty: 447
Susan napisała swoje wspomnienia


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowa książka Michelle Morgan
PostNapisane: 7 września 2014, o 21:38 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Hmm rywalki? Susan była jej rywalką?

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowa książka Michelle Morgan
PostNapisane: 7 września 2014, o 23:45 
Młodszy Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 18 lipca 2014, o 16:39
Posty: 447
ElsieMarina napisał(a):
Hmm rywalki? Susan była jej rywalką?


hmm, chyba tylko rywalką na polu zawodowym, choć może i chodziło o to, że Lee Strasberg darzył Marilyn szczególną atencją, Paula również
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowa książka Michelle Morgan
PostNapisane: 8 września 2014, o 07:38 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Wydaje mi się, że Susan grywała bardziej w teatrach, a to nie była działka Marilyn. Do śmierci Marilyn Susan zagrała tylko w 8 filmach i to zupełnie różnych od tych, w których umieszczano Marilyn. Straciła trochę w moich oczach po romansie z Burtonem, myślałam że jest bardziej ogarnięta :P Nawet chyba Marilyn gdzieś się wypowiadała w tym temacie, coś w rodzaju że Burton musi być beznadziejny skoro łowi takie niedoświadczone gąski jak Susan. Może macie dokładnie to zdanie i gdzie to zostało napisane?
A wracając do rywalizacji to myślę, że bardziej chodziło o rodziców, chociaż wiadomo że oni robili to wszystko dla pieniędzy Marilyn, a nie dla niej samej.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nowa książka Michelle Morgan
PostNapisane: 8 września 2014, o 19:44 
Zmysłowa Rose
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 21 sierpnia 2014, o 18:24
Posty: 187
ElsieMarina napisał(a):
A wracając do rywalizacji to myślę, że bardziej chodziło o rodziców, chociaż wiadomo że oni robili to wszystko dla pieniędzy Marilyn, a nie dla niej samej.


rodziców ?

możesz rozwinąć ;)
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 8 września 2014, o 19:52 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Chodzi o rodziców Susan czyli Lee Strasberga i Paulę Strasberg.

Lee udzielał jej lekcji indywidualnych z aktorstwa i uczęszczała do Actors Studio gdzie prowadził warsztaty. Natomiast Paula jeździła z nią na każdy plan filmowy i doradzała jak ma grać, co należy poprawić itp. była dosłownie jej cieniem. Poświęcali Marilyn więcej uwagi niż własnym dzieciom, a ona nie szczędziła im dużej części swoich skromnych zarobków... Paula zarabiała na tym więcej niż sama Marilyn :/

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 9 września 2014, o 08:05 
Młodszy Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 18 lipca 2014, o 16:39
Posty: 447
ElsieMarina napisał(a):
Poświęcali Marilyn więcej uwagi niż własnym dzieciom


i właśnie tu jest ból :cry:
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 16 września 2014, o 07:48 
Młodszy Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 18 lipca 2014, o 16:39
Posty: 447
Ze Spoto:

Lee i Paula poświęcali Marilyn tak wiele czasu i uwagi, że Susan "była przekonana, iż dla niej nie starczało już miłości i energii, i czuła się winna za to, że myślała w ten sposób, bo widziała, jaka Marilyn była samotna. Naprawdę nie miała nikogo, komu mogłaby całkowicie zaufać - nikogo na świecie". Lee stał się dla Marilyn ojcem, a Paula matką, niańką, nauczycielką, a nawet dystrybutorką pastylek.
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 5 listopada 2016, o 10:05 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Dorwałam ją na Open Library. Wypożycza się tam książki elektronicznie, tzn. poprzez specjalny program można mieć dostęp do wybranej pozycji przez dwa tygodnie, potem należy zwrócić bibliotece. Co prawda nie cierpię czytać na komputerze, ale tutaj się poświęcę, bo ta książka Susan zapowiada się naprawdę rewelacyjnie. Nie dziwię się, że ma takie dobre oceny na różnych portalach. Wprost nie mogę się od niej oderwać <3

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 6 listopada 2016, o 02:19 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
oooo! To na prawdę super! Przyda nam się nowa wiedza o MM z perspektywy Susan :)

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 16 listopada 2016, o 18:14 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Muszę ją kiedyś sprowadzić z zagranicy w normalnej wersji, tzn. w wersji książkowej, a nie online. Chciałabym też przeczytać autobiografię Susan. Na pewno jest w niej w jakimś natężeniu poruszona kwestia Marilyn.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 16 listopada 2016, o 18:55 
Administrator
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 15 lipca 2014, o 22:54
Posty: 3036
Myślę, że na pewno poruszyła tam wątek z Marilyn, w końcu to całkiem spory kawałek życia, który spędziły razem.

_________________
Zmęczyła mnie rola symbolu - pragnę być człowiekiem. Greta Garbo
Góra
  Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Marilyn and me
PostNapisane: 16 listopada 2016, o 19:10 
Skłócona z życiem
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 20 września 2016, o 16:39
Posty: 933
Tak, ona była jak siostra dla niej.

_________________
"...albowiem tam, gdzie nie ma już nadziei, pozostaje jeszcze śpiew."

- Victor Hugo, Les Misérables
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron